Polski system leczenia uzależnień od opioidów od lat mierzy się z jednym podstawowym problemem – ograniczoną dostępnością terapii. Pacjenci często muszą pokonywać dziesiątki, a czasami nawet setki kilometrów, aby uzyskać dostęp do leczenia substytucyjnego. W części województw liczba placówek prowadzących takie programy pozostaje niewystarczająca, a w niektórych regionach dostęp do terapii jest wręcz iluzoryczny. Teraz może się to zmienić.
Do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, którego celem jest zwiększenie dostępności leczenia substytucyjnego dla osób uzależnionych od opioidów. Najważniejsza zmiana zakłada możliwość przepisywania leków takich jak metadon i buprenorfina na zwykłą receptę w ramach ordynacji lekarskiej, bez konieczności uczestniczenia wyłącznie w specjalistycznych programach terapeutycznych.
Z perspektywy prawa pacjenta do ochrony zdrowia jest to zmiana niezwykle istotna. Konstytucja RP w art. 68 gwarantuje obywatelom prawo do ochrony zdrowia, jednak w praktyce samo istnienie świadczenia nie oznacza jeszcze realnego dostępu do leczenia. Jeżeli pacjent mieszkający w mniejszej miejscowości musi regularnie podróżować przez znaczną część województwa tylko po to, aby kontynuować terapię, trudno mówić o rzeczywistej dostępności systemu.
Jak wynika z uzasadnienia projektu, problem ma charakter systemowy. Wskazywano między innymi, że jeszcze w 2025 roku na terenie całego województwa podkarpackiego nie funkcjonował ani jeden program leczenia substytucyjnego. Oznaczało to faktyczne wykluczenie części pacjentów z możliwości kontynuowania terapii.
Projekt przewiduje również rozszerzenie możliwości prowadzenia leczenia substytucyjnego przez poradnie leczenia uzależnień oraz poradnie psychiatryczne. Według Ministerstwa Zdrowia ma to pozwolić na objęcie pomocą większej liczby pacjentów oraz ograniczyć bariery administracyjne, które obecnie utrudniają dostęp do terapii.
Zmiany wywołują jednak również kontrowersje. Część środowisk politycznych zwraca uwagę na ryzyko zbyt szerokiego dostępu do leków zawierających substancje opioidowe. W trakcie prac sejmowych pojawiły się głosy, że uprawnienia do przepisywania takich preparatów powinny zostać ograniczone wyłącznie do lekarzy psychiatrów. Krytycy projektu wskazują także na możliwość zwiększenia ryzyka niewłaściwego stosowania leków substytucyjnych.
Rząd odpowiada jednak, że projekt nie zakłada całkowitego uwolnienia systemu od nadzoru. W nowych przepisach mają znaleźć się mechanizmy kontrolne obejmujące między innymi prowadzenie karty pacjenta, wykonywanie badań na obecność substancji psychoaktywnych oraz określenie zasad kontynuowania lub przerywania terapii.
W debacie publicznej warto oddzielić kwestie ideologiczne od medycznych. Leczenie substytucyjne nie jest nowym rozwiązaniem ani eksperymentem. Od wielu lat stanowi uznaną metodę terapii uzależnień od opioidów stosowaną w wielu państwach Europy i świata. Jego celem nie jest „zastąpienie jednego uzależnienia drugim”, lecz ograniczenie szkód zdrowotnych, zmniejszenie ryzyka przedawkowań, poprawa funkcjonowania społecznego pacjentów oraz umożliwienie prowadzenia dalszego leczenia.
Z punktu widzenia praw pacjenta najważniejsze pozostaje pytanie, czy nowe przepisy faktycznie przełożą się na szybszy i łatwiejszy dostęp do leczenia. Jeżeli tak się stanie, nowelizacja może okazać się jedną z ważniejszych zmian dotyczących terapii uzależnień w ostatnich latach. W przeciwnym razie pozostanie kolejną reformą istniejącą głównie na papierze.
Prace legislacyjne nad projektem nadal trwają. Sejm skierował nowelizację do dalszych prac w Komisji Zdrowia. Ostateczny kształt przepisów może jeszcze ulec zmianie.


Dodaj komentarz