Polski system ochrony zdrowia od lat zmaga się z tym samym problemem – utrudnionym dostępem do lekarzy, długimi kolejkami do specjalistów oraz rosnącą liczbą pacjentów wymagających stałego leczenia. Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt nowej ustawy o receptach, która ma uporządkować rozproszone dotychczas przepisy i jednocześnie znacząco rozszerzyć rolę farmaceutów w procesie leczenia. Dla części środowiska medycznego jest to naturalny kierunek rozwoju systemu. Dla innych – początek niebezpiecznego przesuwania kompetencji z lekarzy na apteki. Jedno jest pewne: proponowane zmiany są jednymi z największych reform rynku farmaceutycznego od wielu lat.

Projekt ustawy ma skonsolidować w jednym akcie prawnym zasady wystawiania, realizacji oraz przechowywania recept. Obecnie regulacje dotyczące recept znajdują się w wielu różnych ustawach i rozporządzeniach, co często powoduje problemy interpretacyjne zarówno dla lekarzy, jak i farmaceutów. Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że nowa ustawa ma uprościć system i zwiększyć jego przejrzystość.

Największe zainteresowanie budzi jednak rozszerzenie uprawnień farmaceutów. Projekt przewiduje możliwość wystawiania przez nich tzw. recept kontynuowanych. Oznacza to, że pacjent leczony przewlekle, który wcześniej miał wdrożoną terapię przez lekarza, mógłby w określonych sytuacjach uzyskać receptę bez konieczności każdorazowej wizyty lekarskiej. Według założeń projektu farmaceuta miałby możliwość wystawienia recepty nawet na 120 dni terapii, przy jednoczesnym obowiązku weryfikacji historii leczenia pacjenta.

Z perspektywy pacjenta może to oznaczać realne ułatwienie. W praktyce wielu chorych przewlekle odwiedza lekarza wyłącznie po przedłużenie recepty na stale stosowane leki. Dotyczy to między innymi pacjentów kardiologicznych, diabetologicznych czy leczonych z powodu chorób tarczycy. Jeżeli terapia jest stabilna, a lekarz wcześniej ją wdrożył, konieczność wielokrotnego uzyskiwania recept bywa postrzegana bardziej jako wymóg administracyjny niż element procesu terapeutycznego.

Jednocześnie projekt zakłada przyznanie farmaceutom dostępu do dokumentacji medycznej pacjenta oraz danych znajdujących się w Internetowym Koncie Pacjenta. To właśnie ten element może wywołać największą debatę dotyczącą ochrony prywatności i danych medycznych. Resort zdrowia wskazuje jednak, że bez dostępu do historii leczenia farmaceuta nie byłby w stanie bezpiecznie ocenić stosowanej farmakoterapii, wykryć interakcji lekowych czy zweryfikować zasadności kontynuowania terapii. Projekt przewiduje także obowiązek prowadzenia przez farmaceutów dokumentacji medycznej dotyczącej udzielanych świadczeń.

W praktyce oznacza to dalsze przesuwanie polskiego modelu opieki zdrowotnej w kierunku rozwiązań funkcjonujących już od lat w części państw Europy Zachodniej, gdzie farmaceuta nie jest wyłącznie osobą wydającą lek, lecz aktywnym uczestnikiem procesu terapeutycznego. Ministerstwo Zdrowia wprost wskazuje, że celem zmian jest zwiększenie bezpieczeństwa farmakoterapii oraz lepsze wykorzystanie kompetencji farmaceutów.

Projekt przewiduje również dalsze rozszerzanie świadczeń zdrowotnych realizowanych w aptekach. Chodzi między innymi o szczepienia ochronne, programy profilaktyczne oraz inne świadczenia zdrowotne wykonywane przez odpowiednio przygotowanych farmaceutów. W praktyce apteka miałaby stopniowo stawać się nie tylko miejscem wydawania leków, ale również punktem wykonywania określonych świadczeń zdrowotnych.

Istotną zmianą może okazać się także wprowadzenie rozwiązań związanych z tzw. receptą dzieloną. Obecnie pacjent rozpoczynający realizację recepty rocznej często jest związany z jedną apteką. Nowe rozwiązania mają umożliwić realizację części recepty w różnych placówkach, co mogłoby poprawić dostępność leków i ograniczyć problemy wynikające z braków magazynowych.

Projekt nie jest jednak wolny od kontrowersji. Część środowisk medycznych zwraca uwagę, że coraz szerszy dostęp farmaceutów do danych medycznych pacjentów wymaga wyjątkowo precyzyjnych zabezpieczeń prawnych i technicznych. Pojawiają się również pytania o granice odpowiedzialności zawodowej farmaceuty oraz o to, gdzie kończy się opieka farmaceutyczna, a zaczyna proces diagnostyczno-terapeutyczny zastrzeżony dla lekarza.

Z punktu widzenia praw pacjenta kluczowe znaczenie będzie miało zachowanie równowagi pomiędzy zwiększaniem dostępności świadczeń a ochroną prywatności i bezpieczeństwa leczenia. Jeżeli nowe przepisy zostaną wdrożone prawidłowo, mogą skrócić kolejki, poprawić dostęp do leków i odciążyć część systemu ochrony zdrowia. Jeżeli jednak zabraknie odpowiednich mechanizmów nadzoru i kontroli, reforma może stać się źródłem nowych sporów dotyczących odpowiedzialności za proces leczenia.

Projekt ustawy pozostaje obecnie na etapie prac legislacyjnych i może jeszcze ulec zmianom. Już dziś jednak widać, że planowana reforma nie dotyczy wyłącznie recept. W rzeczywistości jest to próba przebudowy roli farmaceuty w polskim systemie ochrony zdrowia oraz stworzenia nowego modelu współpracy pomiędzy lekarzem, farmaceutą i pacjentem.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *