W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej określenie „lex szarlatan”. Termin ten odnosi się do planowanej nowelizacji przepisów, której celem jest wzmocnienie ochrony pacjentów przed nieuczciwymi i potencjalnie niebezpiecznymi praktykami pseudomedycznymi.
Choć nazwa budzi emocje, warto spojrzeć na projekt z perspektywy prawnej – spokojnie, rzeczowo i bez uproszczeń.
Czym jest tzw. lex szarlatan?
„Lex szarlatan” to potoczne określenie projektu zmian w ustawie o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, których głównym celem jest rozszerzenie kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta w zakresie reagowania na działania mogące zagrażać zdrowiu lub życiu pacjentów.
Nowe przepisy mają umożliwić skuteczniejszą interwencję w sytuacjach, gdy osoby lub podmioty oferują świadczenia określane jako „terapeutyczne”, „lecznicze” lub „zdrowotne”, mimo braku podstaw naukowych lub uprawnień medycznych.
Dlaczego wprowadzane są zmiany?
W ostatnich latach obserwowany jest dynamiczny wzrost:
– działalności tzw. alternatywnych terapeutów,
– ofert „leczenia” chorób przewlekłych bez udziału lekarza,
– rezygnacji pacjentów z terapii medycznych na rzecz metod niemających potwierdzenia naukowego,
– przekazów marketingowych sugerujących możliwość wyleczenia nowotworów, chorób autoimmunologicznych czy zaburzeń psychicznych bez leczenia konwencjonalnego.
Dotychczasowe przepisy okazywały się niewystarczające, ponieważ wiele takich działań funkcjonowało na granicy prawa – formalnie jako usługi niemedyczne, coachingowe lub rozwojowe.
Projektowane regulacje mają tę lukę ograniczyć.
Jakie uprawnienia zyska Rzecznik Praw Pacjenta?
Zgodnie z zapowiedziami, Rzecznik Praw Pacjenta ma otrzymać m.in. możliwość:
– prowadzenia postępowań wyjaśniających wobec podmiotów oferujących nieuczciwe praktyki zdrowotne,
– wydawania decyzji administracyjnych zakazujących określonych działań,
– nakładania kar finansowych,
– reagowania na reklamy i przekazy wprowadzające pacjentów w błąd,
– ochrony pacjentów także wówczas, gdy formalnie nie doszło do udzielenia świadczenia zdrowotnego w rozumieniu ustawy.
To istotna zmiana, ponieważ przesuwa punkt ciężkości z odpowiedzialności karnej lub cywilnej na administracyjną ochronę pacjenta, która może być szybsza i bardziej skuteczna.
Kogo mogą objąć nowe przepisy?
Nowelizacja nie jest skierowana przeciwko personelowi medycznemu ani legalnie działającym podmiotom leczniczym.
Potencjalnie mogą nią zostać objęte osoby i podmioty, które:
– oferują „leczenie” bez posiadania kwalifikacji medycznych,
– sugerują możliwość zastąpienia leczenia konwencjonalnego innymi metodami,
– wprowadzają pacjentów w błąd co do skuteczności oferowanych usług,
– wykorzystują trudną sytuację zdrowotną pacjentów do celów zarobkowych,
– posługują się terminologią medyczną bez podstaw prawnych.
Istotne będzie nie tylko to, co dana osoba faktycznie robi, ale również jak komunikuje swoje usługi – w szczególności w reklamach, mediach społecznościowych i materiałach promocyjnych.
Czy lex szarlatan dotknie terapeutów, trenerów czy praktyków rozwojowych?
To jedno z najczęściej zadawanych pytań.
Z perspektywy prawnej kluczowe znaczenie będzie miało:
– czy dana usługa jest przedstawiana jako forma leczenia,
– czy obiecuje efekt zdrowotny,
– czy sugeruje możliwość zastąpienia leczenia medycznego,
– czy kierowana jest do osób chorych.
Nie każda działalność niemedyczna automatycznie stanie się nielegalna. Jednak granica pomiędzy wsparciem a leczeniem będzie podlegała znacznie ściślejszej ocenie prawnej.
Dlatego osoby prowadzące działalność około-zdrowotną powinny szczególnie uważnie analizować sposób formułowania ofert, opisów usług oraz komunikacji marketingowej.
Co to oznacza dla podmiotów leczniczych i personelu medycznego?
Dla placówek medycznych i zawodów medycznych projektowane zmiany oznaczają przede wszystkim:
– większą ochronę pacjentów,
– ograniczenie nieuczciwej konkurencji,
– wzmocnienie znaczenia standardów opartych na wiedzy medycznej,
– konieczność jeszcze większej dbałości o komunikację z pacjentem.
W praktyce lex szarlatan może również wpłynąć na sposób współpracy z podmiotami zewnętrznymi, szkoleniami czy usługami dodatkowymi oferowanymi pacjentom.
Tzw. lex szarlatan nie jest rewolucją wymierzoną w medycynę, lecz próbą uszczelnienia systemu ochrony pacjenta w obszarach, które dotychczas pozostawały poza skuteczną kontrolą prawną.
Zmiany te wymagają uważnego monitorowania – zarówno przez personel medyczny, jak i osoby prowadzące działalność związaną ze zdrowiem, terapią czy wsparciem pacjentów.
W najbliższym czasie kluczowe będzie nie tylko to, jakie przepisy ostatecznie wejdą w życie, ale również jak będą interpretowane przez organy administracji i sądy.


Dodaj komentarz